Nie ma nic bardziej chilloutowego od nieba z najciemniejszym odcieniem, kawy oraz ewentualnego papierosa. Kłębowisko dymu przelatujące przed oczami pomaga nam zrelaksować się oraz przemyśleć frapujące zagadnienia, które droczą nasze codzienne życie. Dopełnieniem takiej laby jest kojąca duszę muzyka. Przedstawiam kilka utworów, które pomogą Wam odetchnąć i odprężyć, co niektórym jest potrzebne na gwałt.
5. Portishead - Sour Times - Kawałek z pierwszej EPki. Intrygujący głos wokalistki oraz okazjonalne pociągnięcia strunami gitary wznoszą nasz umysł na wyższy poziom.
http://www.youtube.com/watch?v=niIcxMuORco
4. Tricky - Hell Is Around The Corner - Z pierwszej płyty zwanej Maxinquaye, którą nieprzesadnie można nazwać esencją trip-hopu. Dokonania artysty to istne magnum opus gatunku.
http://www.youtube.com/watch?v=8tWgD-1Blsw
3. Queens of the Stone Age - Lighting Song - Numer krótki, lecz warty słuchania raz za razem. Idealny jako tło do skakania w okół ogniska. Delikatnie wchodzi w naszą świadomość i zdecydowanie nie ma zamiaru stamtąd wychodzić.
http://w117.wrzuta.pl/audio/9I5pEu3PYA1/queens_of_the_stone_age_-_rated_r_2000_-_11_lightning_song
2. Gorillaz - To Binge - Afekt szczęścia to meritum tej piosenki. Damon Albarn i sekundująca mu Yukimi Nagano, śpiewając miłosną balladę porywają nas do radosnego świata.
http://www.youtube.com/watch?v=LMnrFiG8FRo
1. Mogwai - I'm Jim Morrison I'm Dead - Osobiście uważam tę kompozycję za ulubioną. Wolne pierwsze minuty przygotowują odbiorcę do finalnego, słuchowego katharsis, które po raz kolejny dowodzi kunszt Mogwai.
http://www.youtube.com/watch?v=XdpIvA2Ox8w
Czy Wy macie własne propozycje?
